czwartek, 14 lutego 2013

063. Milosc jak gruszka

"O milosci wiemy niewiele. Z miloscia jest jak z gruszka. Gruszka jest slodka i ma ksztalt. Spróbuj zdefiniowac ksztalt gruszki."
A. Sapkowski

Dzis Walentynki, swieto zakochanych. Jedni je lubia, inni krytykuja. Pamietam slowa mego taty, ktory sie z nami przekomarzal, ze nie bedzie obchodzic Walentynek, bo to swieto komercyjne, a 8 marca tez mu sie nie podoba. Potem jednak jak przyszlo co do czego to kazda z nas dotala cos slodkiego, albo maly bukiecik kwiatow:)

A ja dzis chcialam byc nieco przewrotna i zadac pytanie powtorzone za stronka bezpowodu.pl:

"Co polubilbys w sobie, gdybys siebie spotkal?"

Zrodlo: http://bezpowodu.com/

Moze warto sie w tym dniu rowniez nad tym zastanowic. W pogoni za realizacja czesto koncentrujemy sie na naszych brakach, na tym co chcemy w sobie poprawic. Moze to nam nieco wykrzywic obraz nas samych. Ja np. narzekam na ten moj juz przyslowiowy nieszczesny angielski, mowiac o sobie, ze nie mam talentu do jezykow, ale... Radze sobie swietnie z niemieckim.

Za co lubie siebie? To pewnie sa tez te cechy, za ktore lubia mnie tez inni;)

Lubiac siebie, bedzie nam latwiej w zyciu.

A wracajac do dzisiejszych Walentynek.... zycze Wam szczescia i milosci.

"Milosc to trud,
który nie spadnie sam z nieba
przez jakis cud,
lecz zdobyc go trzeba."

Nie zam niestety autora tych slow.

Dbajmy wiec o nia nie tylko od swieta.

sobota, 9 lutego 2013

062. Nowy rok, maly reset. Kolejna szansa?

"Nie musisz widziec calej drogi. Po prostu zrób pierwszy krok."
M.L.King

Czasami sie zastanawiam czy w naszym zyciu wszystko jest przypadkiem. A moze tak to jest, ze w odpowiednim momencie, ktos zwroci nam uwage na cos, co potem okaze sie dla nas zrodlem inspiracji i moze zmotywowac do dzialania. Jedna z takich inspiracji byl post Czytelnika "Demotywatory - czyli jak nie przestaje sie dziwic... ". Na poczatku pomyslalam "Znow kolejna stronka, ktora chce pozrec moj czas...." Ale jesli sie cos dozuje umiejetnie to mozna to pozytywnie dla siebie wykorzystac. A ze dzis chce napisac o kolejnej mozliwosci dla tych, ktorzy ostro wystartowali w ten nowy rok i gdzies pogubili sie w gaszczu swych ambitnych planow, skorzystam ze zdjec ze strony bezpowodu.com.


Zrodlo: http://bezpowodu.com/

"Kazdego dnia dostajesz prezent....". Moze tym dniem jest akurat 10.02? Wlasnie w tym dniu dostajesz w prezencie Nowy Rok. Jest to w prawdzie poczatek chinskiego nowego roku, ale chyba nikomu to nie przeszkodzi, by sprobowac jeszcze raz:) Zerknijmy na nasza liste z marzeniami, planami i zastanowmy sie, czy to co sobie na poczatku stycznia postanowilismy jest ciagle dla nas wazne i aktualne. Moze warto pare punktow skreslic i skoncentrowac sie na tym co jest w danym momencie dla nas najwazniejsze. Zrobmy sobie maly reset.
 

Zrodlo: http://bezpowodu.com/
 
Krotko przed napisaniem tego postu przegladalam sobie styczniowe wydanie "Zwierciadla". Natrafilam przypadkiem:) na artykul Aliny Gutek na temat planow i ich realizacji. Poruszylo mnie jedno zdanie: "Dlaczego w snuciu planow jestesmy swietni, a w ich realizacji juz nie.".

Musze sie przyznac, ze jestem mistrzynia w planowaniu. Moj plan jest zazwyczaj tak idealny, iz do jego realizacji, potrzebna by byla idealna Kataleja. Coz do idealu mi daleko i ostatnio staram sie bardziej krytycznie podchodzic do moich postanowien. To co uswiadomil mi ten artykul jest fakt, ze do celu jest przewaznie wyboista droga. O mojej checi ponownego opanowania angielskiego pisalam nie raz. Musze Chce mowic dobrze, ale musze zakceptowac fakt, iz do poziomu do jakiego chce dojsc, bede popelniac bledy, mylic sie. Tylko tak moge sie nauczyc.

Patrzac na ludzi, ktorzy osiagneli w czyms mistrzostwo, jakos nie uswiadamiamy sobie, ze na to skladaja sie godziny ciezkiej pracy. Kazdy mistrz byl kiedys poczatkujacym uczniem. Talent talentem, ale jesli sie nie zmobilizujesz do pracy, to nic oprocz zlosci na samego siebie nam nie pozostanie.

Ostatnie moje odkrycie tego tygodnia to Mariusz Goli. Tu jeszcze jeden link do jego muzyki i krotkiej play listy. Moge tylko powtorzyc : Amazing guitarist !!!

Ile czasu musial poswiecic, by tak nauczyc sie tak grac? Jak myslicie?


Zrodlo: http://bezpowodu.com/


Lubie biegac. Robie to juz od kilku dobrych lat i zawsze zastanawia mnie jeden fenomen. Krotko po nowym roku widze nowych biegaczy. Niestety jak banki mydlane wiekszosc z nich znika. Jedni po tygodniu, inni po dwoch. Nieliczni zostaja.

Niech nasze marzenie nie beda takimi bankami. Badzmy tymi ktorzy zostaja. Dajmy szanse naszym marzenia. Dzialajmy.

poniedziałek, 4 lutego 2013

061. Zabieram sie do pracy

"Kazda praca jest mozliwa do wykonania, jesli podzielic ja na male odcinki."
Abraham Lincoln

W ostatnim poscie nieco sobie ponarzekalam i.... potem zabralam sie do pracy. W jakis sposob oczyscil mmnie ten post i pozwolil z czysta karta zaczac nowy miesiac. Chyba styczen jest takim miesiacem, w ktorym zbyt duzo pokladamy nadzieji i wydaje nam sie, ze nagle wszystko bedzie lepsze, zrobi sie samo. A tu trzeba zabrac sie do pracy i uzbroic sie w cierpliwosc. Owoce bedziemy zbierac dopiero za jakis czas. Najwazniejsze bysmy sie umieli motywowac i nie tracili celu z oczu.

Wspominalam juz o odchudzaniu mieszkania. Lazienka odchudzona. Teraz tylko akcja denko na tapecie. Zeszly tydzien byl kuchni poswiecony. Zaplanowlam sobie, ze kazdego dnia cos zrobie, przejze. Juz myslama, ze nic mi z tego nie wyjdzie, ale udalo mi sie zmobilizowac. Niesamowite ile rzeczy potrafi sie z biegiem czasu uzbierac. Jestem teraz zadowolona z wynikow. I co najwazniejsze dalo mi to zadanie niesamowitego bodzca do dalszych dzialan.

Pomyslmy.
(c)Kataleja

W tym miesiacu mam trzy cele: sport, jezyki, rozwoj zawodowy.

Zaczne od tego latwiejszego ha,ha... bieganie 4 razy plus ciwczenia z plytka trzy razy w tygodniu. Rano dodatkowo cwiczenia rozciagajace. W koncu marzy mi sie szpagat a na to jak na wszystko potrzeba czasu.

A teraz jezykowo... Tu mi sie znow wszystko przesortowalo. Czy chce czy nie to angielski musi sie na plan pierwszy wysunac. Ostatnio przeczytalam madre zdanie. Nieco mna wstrzasnelo. Znajomosc angielskiego to nie jest zadna zaleta, ale jej brak to juz powazna wada. Smutne, ale prawdziwe.

Haslo miesiaca "Pokochaj angielski":)
By cele byly konkretne i nie lapac zbyt wielu srok za ogon to ograniczam sie tylko do kilku zrodelek.
  • Poniedzialek - kurs jezykowy (pamietac, by sie przygotowac i odrobic prace domowa)
  • BBC 6 Minute English
  • "Englisch mit System", J.Stevens, Langenscheidt - Lekcje 1,2 (powtorka), 8 (nowa)
  • "Blondynka..." - Podczas przerwy w pracy.

Niemiecki - tu pojdzie mi latwiej:)
  • "Nowe repetytorium z gramatyki jezyka niemieckiego", S. Beza - Rozdzai 10 czyli nauka o zdaniu
  • Czytac, czytac.... cyzli dokonczyc "Johannisnacht", Uwe Timm plus nowa ksiazka.
  • Tandem (+ odrabiac lekcje)

Hiszpanski - bedzie po macoszemu potraktowany. Nie chce go calkiem na polke odstawic, bo mam z tym zle doswiadczenia - patrz angielski.
  • Supermemo 
  • "Coffee Break Spanish"

Praca. Przerobic pierwsza ksiazke z mojej listy:) Plus "pol godziny" dla przyszlosci w pracy tzn. zabrac sie za kurs, ktory poszerzy moja wiedze jako ekspert.

Dotadkowo:
  • Projekt 365 Luty
  • Napisac zalegly mail do Czytelnika, ktorego serdecznie pozdrawiam. Prosze o jeszcze troche cierpliwosci:)
  • Wyslac list 
  • Wyslac 3 kartki - nie zapomminac o marzycielskiej poczcie!

A teraz w ramach relaksu poczytam "Johannisnacht".

Trzymam kciuki za Was i pamietajcie:

"Mila jest praca skonczona."
Cyceron