Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zero zakupow. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zero zakupow. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 maja 2016

Co wiesz o swoich ubraniach? Metka ma znaczenie.

"Dobra prezencja bywa kluczem do sukcesu, a metka na ubraniu ma znaczenie.
Czasami to kwestia zycia lub smierci.
Dla niektorych - doslownie."
Marek Rabij

"Zycie na miare. Odziezowe niewolnictow." Marka Rabij to kolejna ksiazka, ktora nie da latwo o sobie zapomniec. 

Bo wlasciwie co my wiemy o naszych ubraniach? 

Wiekszosc z nas stara sie podazac za moda, czasem szafy pekaja od nadmiaru ubran, a my i tak nie mamy co na siebie wlozyc i pedzimy znow do sklepu po kolejny fatalaszek, ktory bedzie kluczem do naszego sukcesu. Kupic wiecej, jak najtaniej, by po chwili zapomniec o tym kawalku szmatki. Czasem przy tych lowach ubraniowych liczy sie tylko zdobycz. Kupilam, nawet metki nie odcielama, ale juz podazam dalej, by wylowic kolejne cudo z ze sterty kolorowych ubran. 


"Zycie na miare", Marek Rabij.
(c)Kataleja
 
Dla nas to kolejna szmatka, ale...

czwartek, 24 września 2015

133. Zakupowa dieta

"Plyn pod prad"
napis na murze

Pomysl nan ten post mialam jeszcze przed moim wakacyjnym wyjazdem. Zaczelam go nawet pisac i lezal sobie cierpliwie, by go dopracowac i opublikowac.

Juz od jakiegos czasu staram sie bardziej uwaznie przygladac sie swoim wydatkom, jednak zdarzaja mi sie zakupy, ktore nie koniecznie musialy sie zdarzyc. Dobre postanowienia sa, checi tez tylko jakos z ta realizacja jest cos nie tak.

Kiedys przeczytalam zdanie o tym, ze jesliby policzyc pieniadze, ktore przepylwaja w naszym zyciu przez nasze portfele, to bysmy nie byli wstanie uwierzyc w sume, ktora zobaczylibysmy po podliczeniu wszystkiego.

Cos w tym jest. Juz od jakiegos czasu staram sie odlozyc cos na bok. Niby nie duzo, ale zawsze cos. Jednak po spojrzeniu na moje wydatki, zadalam sobie pytanie, dlaczego tak malo oszczedzilam w tym roku? Gdzie podzialy sie moje pieniadze? I wiecie co, nie potrafilam rozsadnie odpowiedziec na to pytanie.

Caly problem jest zapewne w tych malych sumach: tu cos do picia, tam kanapka. W ten sposob mozna uzbierac niezla sumke.

Postanowilam cos z tym fantem zrobic. Bojac sie zapeszyc to moje wyzwania z zakupowa dieta, wystartowalam sobie juz we wrzesniu, po ciuchutku. W pierwszej kojenosci postanowilam, ze we wrzesniu zadnych nowych ubran nie kupie. Poki co udaje sie, chociaz czasem kusza wystwy.

Plyn pod prad.
(c)Siostra Kataleji

Chcialam jednak dodatkowo przeanalizowac moje wydatki. Mam aplikacje na komorke, w ktorej teraz zapisuje ile i na co wydalam. Wiem, ze jesli bedzie to zbyt szczegolowe to odechcialoby mi sie pisania. Podzielilam wiec moje wydatki na te stale typu oplata za telefon, szkola jezykowa etc. i ruchome. Pod ruchomymi wydatkami mam kilka kategorii:
  • inwestycje (czytaj oszczednosci)
  • jedzenie plus  chemia
  • lunch
  • prasa
  • ubrania
  • rozne

Kazda z tych kategorii ma przydzielony odpowiedni budzet, ktorego nie powinnam przekroczyc.
Przy jedzeniu zdecydowalam, ze bede podawac nazwe sklepu, gdzie robilam zakupy i ogolna kwote, ktora wydalam.

Dodatkowo, by zobaczyc co miesci mi sie w kategorii "jedzenie i chemia", zbieram rachunki i wklejam do zeszytu, by pod koniec wrzesnia przeanalizowac co kupuje. Ile z tych rzeczy, ktore kupilam potrzebuje, ale ile to tzw. zbytki np. ciastka etc.

Przy okazji nie chce tez popasc z jedej skrajnosci w druga i nie zamierzam odmawiac sobie drobnych przyjemnosci w postaci dobrej kawy na miescie, cz yzakup gazety. Wszystko musi byc jednak z glowa.

Szczerez powiedziawszy zastanawiam sie nad moja szafa i dochodze do wniosku, ze poki co moge spokojnie nie kupowac nic do konca roku. Dzeki temu bede mogla sie przyjrzec dokladniej mojej szafie i stwierdzic, czy rzeczywiscie mi w niej czegos brakuje.

Tu dla mnie inspiracja sa w sumie trzy blogi. Podejrzewam, ze wiekszoasc z nich jest znana, ale mimo to podam linki do nich. Niech inni tez czerpia z nich inspiracje:
  • Simplicite - lubie tu zagladac. Podoba mi sie zwlaszcza cykl z serii szafy minimalistki. Moze to jest mysl, by we wrzesniu sprobowac czegos podobnego u siebie. hmm... pomysle o tym. Fajnym pomyslem tez sa wyzwania minimalistki, a zdjecia zamieszczane na tej stronie sa przepiekne.
  • MinimalNat - na bloga trafilam przez komentarz z bloga Kasi z Simplicite. Zdrowy rozsadek do zakupow to  jest to czego potrzebuje.
  • http://ubierajsieklasycznie.pl - jak dla mnie super blog o modzie i o spojrzeniu na nia z innej perspektywy.

Pierwsze podsumowanie ukaze sie na poczatku pazdziernika. Zatem trzymajcie kiucki za moje wyzwanie.

poniedziałek, 16 czerwca 2014

109. Szafa i nowe wyzwanie

"Moda jest najskuteczniejsza bronia przemyslu tekstylnego przeciw ciagle rosnacej trwalosci materialu."
Marlena Dietrich

Zadna ze mnie szafiarka, ani tez alfa i omega w sprawach mody, ale pomalutku staram sie budowac swoj styl. W sumie jestem zadowolona z tego jak sie ubieram, czuje sie w tym wszystkim dobrze. Moim zdaniem sztuka jest byc dobrze ubranym, a nie przebranym.

Tak na marginesie:
Ostatnio odkrylam dla siebie ciekawy blog "Ubieraj sie klasycznie".  Bardzo podoba mi sie podejscie autorki do mody, stylu. Autorka ma swoj wyrazisty styl, ale potrafi dostrzec piekno innych stylow. Ten blog to skarbnica inspiracji:)

Miesiac temu zabralam sie za przegladanie swojej szafy, miedzy innymi pod wplywem tego bloga i paru ksiazek na temat stylu. Mysla przewodnia bylo pozbyc sie rzeczy, ktorych nie lubie, ktore juz do mnie nie pasuja, albo niestety swe lata swietnosci maja dawno za soba. Pod koniec tego kilkugodzinnego procesu, gdzie co rusz przymierzalam to i owo, z boku szafy lezala niewielka kupka rzeczy, ktore juz u mnie nie wzbudzaja zachwytu. Musze sie przyznac, ze spodziewalam sie wiekszej gorki. Zamiast Mount Everestu, wyszedl mi zaledwie pagorek.

Potem jednak pomyslalam, ze nie jest tak zle. Mam w swej szafie sporo rzeczy, ktore naprawde lubie, sa dobrej jakosci i przede wszystkim pasuja do mnie. Wtedy przypomnial mi sie tytul pewnej ksiazki "Wie viel ist genug?" (ile jest wystarczajaco? jak duzo musisz miec, by powiedziec dosc?).

Jakos otaczajacy nas swiat reklam ze wszad nas bombarduje rzeczami, ktore sa nam "niezbedne" do zycia, szczescia. Kupujemy jedna rzeczy, by na moment zaspokoic swe pragnienia i po chwili przed oczyma pojawia sie nam nastepny obiekt pozadania: kolejna bluzka, buty....


Butow nigdy dosc...
(c)Kataleja

Kilka dni po przegladzie szafy i wydawloby sie zdrowym podejsciu do zakupowego szalenstwa, kupilam sobie wymarzona sukienke, by za tydzien "wzdychac" do  innej. Jak juz ta kupie to juz ... wlasnie co?

Dosyc ciekawa rozmowe przeprowadzilam z moja polowka na ten temat i tak sie zrodzil pomysl "Zero zakupow ubraniowych do konca stycznia". Dlaczego do konca stycznia, a nie do konca roku? Odpowiedz jest prosta. W styczniu zaczyna sie wiekszosc super okazji, wyprzedazy. Po takim poscie jaki sobie zafunduje, latwo byloby ulec pokusa.

Mam nadzieje, ze bede twarda i uda mi sie dotrzymac danego sobie slowa. W prawdzie w wspomnianym zeszycie inspiracji mam swoja liste rzeczy, ktore mi jeszcze w szafie brakuja, ale... jak sie obylam do tej pory bez nich to te kilka miesiecy mam nadzieje, ze nie zrobi mi roznicy.

Licze tez na to, ze uda mi sie na nowo odkryc niektore rzeczy, o ktorych nieco juz zapomnialam, a kiedys tak chetnie nosilam.

A ze za kilka dni wybieram sie na zasluzony urlop to bede miala okazje skorzystac z pomyslu z ksiazki J.L. Scott "Madame Chick" i zabrac z soba ze soba 10 elementow garderoby, ktore bede mogla ze soba dowolnie kombinowac. Jestem ciekawa jak to sie u mnie sprawdzi.

A jak wygladaja Wasze szafy, walizki? Macie sprawdzony zestaw na wyjazd?