środa, 10 kwietnia 2013

072. Nic nie zmieniaj

“Zazwyczaj ludzie przeceniaja to, co moga zrobic w ciagu roku, a nie doceniaja tego, co moga osiagnac w ciagu dziesieciu lat.”
Jim Rohn

Juz pierwszy tydzien kwietnia za nami, a ja sie nawet nie rozliczylam za marzec....hmmm.. i chyba tak to juz pozostanie. Wole patrzec do przodu w tej chwili, niz sie za siebie ogladac. Po moim urlopie, pomimo natloku spraw, mam pelno energii i checi do wiekszych zmian.

Chodzi mi po glowie pewien pomysl, ktory chcialabym w 3 miesieczne wyzwanie przeksztalcic.  Jeszcze sie to wszystko tak nie do konca skrystalizowalo, ale dalam sobie czas do 16 kwietnia. Wtedy mam juz miec gotowa liste do realizacji. Nazwa robocza "Projek T".


Zrodlo: http://bezpowodu.com

Chodzac sobie po sieci, by jakos sobie pomoc dawka motywacji, wyladowalam a jakze na stronce http://bezpowodu.com/ i zaintrygowana tytulem artykulu "Nie zmieniaj nic. Po prostu rób to przez 30 dni!" zaczelam czytac, a potem sobie obejrzalam zalaczony filmik.

Zasada prosta. Probujemy oszukac swoja podswiadomosc, wprowadzajac jedna zmiane, ktora ma nas przyblizyc do upragnionego celu. Zadanie jest na tyle male, ze wydaje nam sie, iz nie zmieni to zbytnio naszych przyzwyczajen. Wykonajac dana czynnosc przez 30 kolejnych dni, przetwarzamy ja w nawyk. Ponoc wystarczy 21 jeden dni, by wyrobic nawyk. Mamy zatem 9 dni w zapasie. 

Cos w tym jest. Kto mnie zna:) wie jak mi ciezko bylo sie zabrac za angielski. Od pewnego czasu dawkuje go sobie umiejetnie i malymi kroczkami ide do przodu. Juz od 51 dniu przerabiam lekcje na SuperMemo i powoli zaczynam to lubiec. Zabiera mi to dziennie jakies pol godziny i jakos nie wyobrazam sobie teraz przerwac. Motywuje mnie fakt, ze z kazdym dniem widze wieksza liczbe bez zaleglosci. Dodatkowo metode kratkowa pokazuje czarno na bialym, ze sie nie obijam.

Male rzeczy latwiej nam przekluc w nawyk, niz stac ciagle w miejscu planujac "przewrot". Nawet sie nie zorientujemy jak przyblizy nas to do celu. Przez ostatnie dwa dni bralam udzial w angielskojezycznym szkoleniu. Nie bylam tylko biernym sluchaczem, ale zadawalam rowniez pytania. Strasznie mnie to zmytowalo do dalszych zadan. To niesamowite jak dzieki znajomosci jezyka moga sie nam otworzyc nowe mozliwosci. Swiat stoi niemalze otworem przed nami:)  Moim nastepnym 30 dniowym wyzwaniem bedzie "Blondynka na jezykach-Angielski". Podczas przerwy na lunch bede sobie sluchac i powtarzac dzielnie za Blonynka.

Zatem...

Nie zmieniaj nic. Po prostu rób to przez 30 dni!
 
Zrodlo: http://bezpowodu.com

9 komentarzy:

  1. Jestem tego samego zdania. Najlepiej darzyć do celu małymi kroczkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba male kroczki sprawdzaja sie najlepiej.

      Usuń
  2. Nawet nie potrafię się domyślić o co chodzi z tym Projektem T, więc będę musiała poczekać :)
    A co do nawyków, to dobra rada. Gorzej, jak ktoś jest kąpany w gorącej wodzie, tak jak ja i efekty chce widzieć tu i teraz, jak najszybciej:D

    A na jakim jesteś mniej więcej poziomie z języka angielskiego? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Projekt T moze brzmi tajemniczo, ale jak opisze co i jak to na pewno sie rozjasni:) Nie wiem tylko czy dam rade 16 kwietnia notke wstawic. Co nie znaczy, ze nic nie robie w tym kierunku.

      Chyba kazdy chcialby jak najszybciej widziec efekty.

      Ciezko powiedziec jaki poziom. Powiedzialabym B1 w porywach B2. To zalezy czy mowimy o mowieniu, pisaniu etc. Sporo pracy przede mna.

      Usuń
  3. Zazwyczaj ludzie przeceniaja to, co moga zrobic w ciagu roku, a nie doceniaja tego, co moga osiagnac w ciagu dziesieciu lat.

    I to jest własnie kwintesencja wszystkiego. Czasami warto zwolnić i pomyśleć, hej! czy nie można zrobić czegoś innego? Czas przecież i tak płynie :)
    Pozdrawiam Paweł
    http://twojwybortwojaprzyszlosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam sie. Warto zastanowic sie czy, aby w odpowiednim kierunku podazamy. Jesli keirunek zly to obojetnie ile wysilku wlozymy to i tak nie dojdziemy, gdzie chcielibysmy sie znalezc.

      Usuń
  4. Czasami wydaje mi sie ze ludzie nic nie robia z dana rzecza bo tak naprawde nie jest im z nia az tak zle. jezeli dopiero bardzo sie w sobie zaprzemy to tylko wtedy sie uda, musimy miec ta wewnetrzna motywacje :) Ale post swietny ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze boja sie zmian. Latwiej tkwic w czyms co znamy niz rzucic sie na gleboka wode. Jesli sprobujemy czegos nowego moim zdaniem w wiekszosci przypadkow zyskamy na tym.

      A motywacje jest potrzebna i tu nie ma nawet o czym dyskutowac. Bez niej marzenia sa tylko marzeniami i raczej takimi pozostana do konca.

      Usuń
  5. Czasami ludzie nic nie robią bo się boją a czasami trudno jest im zrobić ten pierwszy krok.
    A u mnie by wypracować nawyk jednak potrzeba więcej czasu ;) Ćwiczyłam regularnie przez 2 miesiące i jak już jeden dzień odpuściłam to do tej pory nie mogę sie zebrać do ponownego ćwiczenia.. Także Nawet 2 miesiące to czasem mało..

    OdpowiedzUsuń